Króciutka, grubiutka, na krótkich łapeczkach - koteczka Kluseczka. Pojawiła się jesienią w piwnicy, ze świeżą blizną posterylkową. Może komuś uciekła, może ją ktoś wyrzucił. tego się już nie dowiemy. Bała się kotów wolnożyjących, nie wychodziła z piwnicy, tam dostawała jedzonko. Ostatnio koteczka straciła humor i apetyt, zaniepokojona karmicielka zabrała ją do lekarza, okazało się, że malutka ma bardzo silny stan zapalny w pyszczku, trzeba było usunąć zęby, zostały dwa. Nie przeszkadza jej to jednak absolutnie w jedzeniu Wcina mokre i suche bez problemów, tylko mięsko trzeba drobno pokroić. Koteczka na razie jest w domu u karmicielki, koty domowe ją biją. Mała wciska się w kąty, chowa przed nimi za to nie boi się psa. Wyciągnięta z dziury siedzi na kolankach, przytula się i mruczy, ale ciągle jeszcze jest wystraszona.
Koteczka jest wysterylizowana, bardzo delikatna, absolutnie nieagresywna. Kluseczka potrzebuje domku, który da jej czas na aklimatyzację i pozwoli zrozumieć, że już nie musi się bać. Ludzi, którzy znają na tyle kocią naturę, że pozwolą się pokochać w kocim tempie akceptując jej nieśmiałość. Najlepszy byłby dom bez kotów, może być z łagodnym "prokocim" psem. Nie wiemy jak kicia reaguje na dzieci. No i musi bezwzględnie pozostać kotem niewychodzącym, bo jak widać nie potrafi się odnaleźć świecie zewnętrznym.
|